latarnik przy Grobli

lukasiewicz22

Długa droga wiodła naszego dzisiejszego bohatera przez życie. Zawodowo związany był z aptekarstwem. Doświadczenia z naftą pozwoliły mu oświetlić wiele ulic, szpitali i domów. W tym wszystkim zasłynął jako społecznik. O życiu, pochodzącego ze zubożałej rodziny szlacheckiej herbu Łada, Ignacego Łukasiewicza przeczytasz na www.ignacylukasiewicz.pl. U nas dziś – krótki film ze spotkania z wynalazcą. 

 

Podobno 90% tego, co nas w życiu spotyka jest kwestią przypadku, a tylko 10% jest tym, co wypracujemy sobie sami. W przypadku naszego świetlnego bohatera powinna się tu znaleźć jeszcze spora dawka chęci – to nimi obdarowywał świat wokół siebie.

W połowie lat 50-tych XIX wieku Łukasiewicz za sprawą oleju skalnego, doprowadzając w międzyczasie do wielu pożarów, wynalazł lampę naftową. To ona po raz pierwszy w 1853 roku oświetlała operacje w jednym z lwowskich szpitali.  Rok później w Gorlicach rozświetlił kapliczkę Chrystusa Frasobliwego. Tym samym dał miastu powód do dumy – postawił pierwszą na świecie naftową lampę uliczną. Także tutaj w 1855, podczas epidemii cholery, ponownie wdział fartuch aptekarza, lecząc chorych.

Niebawem w Bóbrce, wspólnie z Tytusem Trzecieskim, który okazał się też wielkim przyjacielem wynalazcy, otworzył pierwszą kopalnię. Krótko potem destylarnię w Ulaszowicach, a chwilę później został właścicielem apteki w Brzostku. Prywatnie ustatkował się – ożenił i został tatą. Niestety jedyna córka zmarła, a Łukasiewicz całkowicie oddał się pracy społecznikowskiej.

W swoich kopalniach wprowadził dodatek za „pracę w trudnych warunkach”, znany był z wypłacania dobrych pensji. Otworzył prototyp „ubezpieczenia”, by rodziny, które w wyniku utraty zdrowia lub życia jedynego żywiciela rodziny, nie martwiły się o swoją przyszłość. Lampy i naftę zupełnie darmo przekazywał klasztorom, kościołom i cerkwiom, a jego finansowanie naprawy i budowy dróg przynosiły świetne efekty.

W swoim życiu uratował wiele osób, pomagał rodzinom i pracownikom, zaangażowanie polityczne wykorzystywał do niesienia wsparcia współmieszkańcom. Sam zmarł na zapalenie płuc w wieku 60 lat.

Dobrze czasem przysiąść przy Łukasiewiczu na poznańskiej Grobli. Tutaj, przy latarniku, czuje się ducha odkrywcy i filantropa. Docenia się jego społecznikowską naturę i współczesne inicjatywy, które dzieją się wokół nas. Dlatego działajmy i uczestniczmy – rzeczywistość zmienia się oddolnie.

1 comment on “latarnik przy Grobli”

  1. Dorota

    Przeczytałam z ciekawością i bardzo mi się podobało. Pójdę posiedzieć na te ławeczce, wszak Łukasiewicz ma wszystkie te cechy, które cenią. Może natchnie mnie jeszcze bardziej do działania 🙂

Comments are closed.